Na podobszarach rewitalizacji w Gdańsku coraz więcej się dzieje. Często jest to zasługą mieszkańców, lokalnych organizacji czy stowarzyszeń. Tak jest i na Dolnym Mieście. Od roku opiekę nad zabytkowym tramwajem z ulicy Wróblej, który wpisał się już w krajobraz dzielnicy, sprawuje Stowarzyszenie Grupa Tramwajowo-Autobusowa WPK GG. O działalności tej grupy, propagowaniu wiedzy na temat historii komunikacji miejskiej w Gdańsku oraz zmianach, które dzięki rewitalizacji zachodzą na Dolnym Mieście, opowiada Cezary Kamiński, prezes zarządu stowarzyszenia.
Tramwaje, pociągi czy autobusy to pojazdy, które wiele osób fascynują od najmłodszych lat. Najczęściej jednak, z wiekiem, te zainteresowania przygasają. Jak było w pana przypadku? Czy początki komunikacyjnych zainteresowań sięgają czasów dzieciństwa?
Faktycznie, już od najmłodszych lat przejawiałem takie zainteresowania. Tramwaje i autobusy były obecne w moim życiu od zawsze, ponieważ mieszkam blisko trasy tramwajowej. Mam także w rodzinie osoby zawodowo związane z komunikacją; pewnie ten właśnie splot sprawił, że rozwinęły się u mnie takie zainteresowania. Z czasem chciałem zdobywać coraz więcej informacji, zarówno o historii komunikacji, jak i o zasadach działania pojazdów. I tak, krok po kroku, dziecięce zainteresowanie stało się tak naprawdę sposobem na życie. Dziś jestem motorniczym tramwaju w Gdańsku, a poza tym, hobbystycznie, prezesem zarządu stowarzyszenia miłośników komunikacji. Spora grupa członków naszego stowarzyszenia rozwijała swoją pasję za młodu, część z nas to wciąż osoby bardzo młode, ale dzięki temu, że łączą nas te same zainteresowania, jesteśmy w stanie znaleźć wspólny język i przede wszystkim chcemy razem działać na rzecz rozwoju naszej pasji oraz promocji wiedzy o historii komunikacji.
Jakie są początki Stowarzyszenia Grupa Tramwajowo-Autobusowa WPK GG?
Stowarzyszenie miłośników komunikacji miejskiej w Gdańsku to nie jest temat nowy; równolegle z nami działa jeszcze jedno stowarzyszenie, które istnieje dłużej. W pewnym momencie jednak szereg czynników wewnętrznych w środowisku miłośniczym spowodował, że część osób chciała założyć nowe stowarzyszenie. W ten sposób powstało Stowarzyszenie Grupa Tramwajowo-Autobusowa WPK GG. Formalnie działamy od niedawna, bo dopiero od dwóch lat, jednak znamy się i nieformalnie spotykamy już dużo dłużej.
Jak duża grupa osób tworzy stowarzyszenie? Kim są wasi członkowie?
Nasze stowarzyszenie tworzy grupa około 20 osób. Są wśród nas zarówno dzieci w wieku szkolnym, jak i już doświadczeni miłośnicy komunikacji miejskiej, a nawet kolekcjoner autobusów. Dzieci i młodzież szkolna to grupa, która dopiero rozwija swoje zainteresowania, uczy się i chce zdobywać wiedzę. Starsi to często osoby, które mają styczność z komunikacją na co dzień, ze względu na obowiązki służbowe; członkiem naszego stowarzyszenia jest również, znany na Facebooku, Kultowy Ikarus.
Na czym przede wszystkim koncentrują się wasze działania?
Warto na samym początku podkreślić, jakie jest nasze stanowisko, jako stowarzyszenia: hobby związane z komunikacją miejską jest przede wszystkim pracą na rzecz społeczeństwa. To jest dla nas bardzo ważne; nie istniejemy po to, aby zadowolić jednego czy drugiego hobbystę.
Tramwaje, autobusy i infrastruktura transportowa to ważny element życia miasta. My swoją działalnością, pielęgnując pamięć i wiedzę o historii komunikacji, pokazujemy tak naprawdę codzienność funkcjonowania miasta i jego mieszkańców w różnych epokach. To, w jaki sposób nasi rodzice, dziadkowie, pradziadkowie dojeżdżali do szkoły, do pracy, jak się przemieszczali po mieście, to żywy element historii miasta. Uważam, że pojazdy zabytkowe czy generalnie pamięć o historii komunikacji miejskiej, mają taką samą wartość, jak na przykład historyczna zabudowa Śródmieścia czy fontanna Neptuna. Z tego założenia wychodzimy, planując różne akcje promocyjne i edukacyjne czy przejazdy zabytkowymi pojazdami.
Bardzo nam zależy na odbiorze społecznym tego, co robimy. Dlatego w każdej akcji zwracamy uwagę na promocję, na przekazywanie informacji o przejeździe czy o samym pojeździe oraz na konkretną historię, wokół której organizujemy dane wydarzenie. I tak na przykład, jak organizowaliśmy przejazdy z okazji rocznicy wycofania z ulic Gdańska starych tramwajów wysokopodłogowych, dobieraliśmy historyczne trasy, np. nieistniejącą linią 16L, która funkcjonowała w Gdańsku na przełomie lat 70. i 80. XX wieku; w ten sposób świętując jedną okazję, przy okazji przypomnieliśmy o innym aspekcie historii gdańskiej komunikacji.
Rok temu podjęliście się opieki nad tramwajem stojącym na ulicy Wróblej, w sąsiedztwie dawnej zajezdni tramwajowej Łąkowa. Jak to się stało? Jak widzicie tu swoją rolę?
Z Opowiadaczami Historii Dolnego Miasta w Gdańsku, z Elżbietą Woroniecką i Jackiem Górskim, znałem się osobiście jeszcze przed powstaniem naszego stowarzyszenia. Kiedy już oficjalnie ukonstytuowała się nasza grupa, to zapaliła mi się w głowie lampka, że jest ten tramwaj, stosunkowo niewiele się w nim dzieje, jednocześnie – stojąc przez tyle lat na ulicy – trochę marnieje, więc może się nim zaopiekujemy… Możemy go regularnie sprzątać, udostępniać społeczności, organizować w nim jakieś wystawy, spotkania. I w ten sposób, krok po kroku, dzięki zaangażowaniu Opowiadaczy Historii oraz ISE [Inkubatora Sąsiedzkiej Energii], którzy skontaktowali nas z właścicielem tramwaju, Fundacją Gdańską, i jesteśmy oficjalnie współadministratorem tramwaju. Ubiegłoroczna Choinka na Dolnym Mieście to pierwsze wydarzenie, w którym wzięliśmy czynny udział.
Ponieważ jesteśmy hobbystami, uczymy się tego tramwaju, zajmujemy się inwentaryzacją jego stanu technicznego, poznajemy jego kolejne podzespoły i zasady ich działania. Będziemy chcieli zadbać o polepszenie stanu technicznego i przywrócenie go do takiej sprawności, która pozwoli cieszyć się tramwajem podczas różnych wydarzeń organizowanych w dzielnicy.
Regularnie zapraszacie mieszkańców do odwiedzenia tramwaju w ramach dyżurów; kto może przyjść na taki dyżur i co w tym czasie dzieje się w tramwaju?
Mieszkańcy, wchodząc do tramwaju, mogą zobaczyć albo przypomnieć sobie, jak się podróżowało po Gdańsku dawno lub wcale nie tak dawno temu. Tego typu tramwaje, 105Na, są już w Gdańsku historią; od prawie czterech lat flota tramwajowa w Gdańsku jest w pełni niskopodłogowa, więc można już śmiało powiedzieć, że jest to tramwaj historyczny. My, jako członkowie stowarzyszenia, od sezonu letniego prowadzimy regularne dyżury w cyklu cotygodniowym, teraz, w porze jesienno-zimowej, co dwa tygodnie. Informacje o dyżurach można znaleźć na Facebooku naszego stowarzyszenia. Podczas dyżurów mieszkańcy Dolnego Miasta, ale także każdy gość, który nas odwiedzi, bo przychodzą do nas mieszkańcy z całego Gdańska, turyści, pasjonaci transportu, których w Gdańsku nie brakuje, mogą się dowiedzieć o historii komunikacji tramwajowej w Gdańsku, a historia ta jest bardzo bogata; w ubiegłym roku obchodziliśmy 150-lecie tramwajów w Gdańsku. Opowiadamy o historii trasy tramwajowej na Dolne Miasto, która funkcjonowała do 2000 roku, o historii zajezdni Łąkowa, funkcjonującej do 1999 roku, a także o naszych bieżących działaniach, planowanych akcjach, przejazdach zabytkowymi pojazdami.
Przejazdy organizujemy we współpracy ze spółką Gdańskie Autobusy i Tramwaje oraz Zarządem Transportu Miejskiego, którym bardzo dziękujemy, że na co dzień są naszymi partnerami; gdyby nie oni, nasze hobby nie mogłoby się rozwijać, a tym samym nie mielibyśmy czego pokazywać mieszkańcom. Oprócz spółek miejskich, współpracujemy także z podmiotami prywatnymi, np. z Muzeum Techniki Wojskowej Gryf, które również posiada historyczne autobusy, czy kolekcjonerami prywatnymi.
Już na pierwszy rzut oka widać, że tramwaj z ulicy Wróblej to nie jest pojazd, który czeka na pasażerów; świąteczne dekoracje, zdjęcia w oknach wyraźnie pokazują, że to swego rodzaju miniaturowy dom kultury…
Cieszę się, że taki jest odbiór tramwaju, bo faktycznie bardzo nam na tym zależy. Przez dłuższy czas w oknach tramwaju prezentowana była wystawa zorganizowana przez Opowiadaczy Historii Dolnego Miasta; były to historyczne fotografie mieszkańców Dolnego Miasta, przedstawiające życie codzienne mieszkańców tej dzielnicy w poprzednich epokach. Dziś obejrzeć można przygotowaną przez nasze stowarzyszenie wystawę zdjęć tramwajów, których bazą była zajezdnia przy Łąkowej. Oprócz wystaw, staramy się także dbać o okolicznościowe dekoracje tramwaju.
Wspomniał pan, że tramwaj, w którym siedzimy to pojazd historyczny. Jaka jest jego przeszłość?
Ten konkretny tramwaj to pojazd typu 105Na, z chorzowskiego zakładu Konstal, wyprodukowany w roku 1978, o numerze taborowym 1241. Kursował po gdańskich ulicach do 2015 roku, tj. do momentu kiedy został ustawiony tutaj, na ulicy Wróblej na Dolnym Mieście, gdzie pełni rolę świadka historii i pamiątki po dawnej trasie do pętli i zajezdni Łąkowa. Do samego końca, zanim trafił na Dolne Miasto, służył jako tramwaj liniowy, można go było spotkać głównie na liniach 4 i 10.
Angażujecie się w różne wydarzenia, które odbywają się na Dolnym Mieście, bierzecie np. udział w spotkaniu choinkowym dla mieszkańców. Gdzie jeszcze, oprócz ulicy Wróblej, można was spotkać?
Regularnie można nas spotkać tu, w tramwaju; to jest stały punkt naszej działalności, dzięki któremu możemy być regularnie dostępni dla społeczności, za co jesteśmy bardzo wdzięczni Fundacji Gdańskiej. Oprócz tego zapraszamy do śledzenia naszego Facebooka; nasi członkowie pojawiają się podczas przejazdów historycznymi pojazdami, autobusami i tramwajami: czy jako prowadzący pojazdy, czy jako obsługa konduktorska, rozdająca pamiątkowe bilety – chcemy, by z każdego przejazdu pasażer miał jakąś pamiątkę, dlatego stawiamy na specjalne bilety. Bierzemy także udział w dużych wydarzeniach, które regularnie odbywają się w Gdańsku.
Jakie to wydarzenia?
Chętnie wspomnę dwa największe wydarzenia organizowane przez nas w ciągu ostatniego roku, z udziałem bardzo wielu historycznych pojazdów, i tramwajów, i autobusów. Pierwszym jest Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy; regularnie włączamy się w akcję Trójmiejska Komunikacja dla Orkiestry, w ramach której angażujemy pojazdy zarówno z floty GAiT, jak i przewoźników prywatnych, którzy chcą wesprzeć szczytny cel Fundacji WOŚP. Drugim ciekawym wydarzeniem organizowanym przez nas wspólnie z Instytutem Kultury Miejskiej była Noc Muzeów. Dostaliśmy od IKM zgodę na organizowanie części transportowej tego wydarzenia; uważamy, że wyszło to rewelacyjnie! Zorganizowaliśmy wspólnie z GAiT i Przewozami Autobusowymi Gryf cztery linie specjalnie, które obejmowały swoim zasięgiem instytucje zaangażowane w Noc Muzeów, dzięki czemu można było do nich dotrzeć zabytkowymi pojazdami. Podczas tego wydarzenia rozdaliśmy ponad 1600 pamiątkowych biletów – bo tylko, ale i aż tyle, mieliśmy przygotowanych. Nasza obsługa konduktorska szacuje jednak, że obsłużyliśmy ponad 4 tys. pasażerów. Zdarzały się kursy nabite dosłownie po dach, co pokazuje, że działania naszego stowarzyszenia przynoszą efekt – jest coraz większe zainteresowanie mieszkańców i turystów historycznymi pojazdami. Mamy dla kogo działać.
Wasze działania to jednak nie tylko popularyzacja wiedzy o historii komunikacji miejskiej w Gdańsku. Podejmujecie także konkretne kroki, by zachowywać to dziedzictwo. Czym możecie się pochwalić?
Taką wisienką na torcie naszych ubiegłorocznych działań było sprowadzenie do Gdańska historycznego tramwaju typu KSW z lat 40. XX wieku; takie tramwaje jeździły w naszym mieście od lat 40. do 70., niestety żaden egzemplarz się nie ostał, wszystkie zostały zezłomowane. Nie było kiedyś świadomości, że to jest historia i warto ją zachować. Na szczęście udało się znaleźć tramwaj takiego samego typu i sprowadzić go do Gdańska. W najbliższych latach zostanie poddany renowacji i dołączy do floty zabytkowych pojazdów. Przedsięwzięcie to mogło się szczęśliwie zakończyć dzięki współpracy z Gdańskimi Autobusami i Tramwajami, którym bardzo dziękujemy. Jesteśmy szczęśliwi, że GAiT podjął z nami dialog i doprowadził do końca temat poszerzenia floty pojazdów historycznych o tak wartościowy pojazd.
Stowarzyszenie Grupa Tramwajowo-Autobusowa WPK GG jest bardzo aktywne na wielu polach, można was spotkać podczas różnych wydarzeń odbywających się w Gdańsku. Czy w waszych działaniach jest także miejsce na współpracę z podobnymi grupami w Polsce?
Tak, oczywiście. Najbliżej współpracujemy z kolegami z Poznania. W zeszłym roku byliśmy przez nich zaproszeni na obchody Święta Motorniczych, które jest organizowane w listopadzie. Byliśmy gośćmi tego wydarzenia, zdobyliśmy trochę know how i zintegrowaliśmy się z grupą z Poznania; oprócz tego współpracujemy z miłośnikami transportu np. z Łodzi, z Wrocławia, ze Śląska – mamy trochę kontaktów i jesteśmy z tego dumni, bo uważamy, że powinniśmy stanowić jedną rodzinę i szukać wspólnego języka, żeby oferować dobry jakościowo produkt, czym według nas jest propagowanie wiedzy o historii komunikacji.
Dolne Miasto jest objęte Gminnym Programem Rewitalizacji. Jego realizację koordynuje Biuro Rozwoju Gdańska. W tej części miasta prowadzone są remonty budynków, modernizacje ulic oraz działania społeczne angażujące mieszkańców. Stowarzyszenie jest obecne i działa na Dolnym Mieście już od roku, macie zatem okazję obserwować zmiany, jakie zachodzą w tej dzielnicy. Jak to wygląda z waszej perspektywy?
Szeroko rozumiana rewitalizacja Dolnego Miasta na naszych oczach zmienia krajobraz, który w poprzednich dekadach przez wielu gdańszczan oceniany był jako zaniedbany. Regularnie bywam na Dolnym Mieście od kilku lat i widzę postępujące remonty kamienic, ulic, ale także zmianę społeczną, przemianę pokoleniową. Widać, że społeczność Dolnego Miasta się zmienia, jest coraz bardziej zaangażowana i faktycznie zżyta z miejscem, w którym mieszka; dzięki temu okolica zyskuje. My podczas dyżurów spotkamy wielu mieszkańców, którzy przychodzą wspominać stare czasy, oczywiście rozmawiając z nami głównie o tramwajach, ale i tutaj widać naprawdę dużą rolę rewitalizacji. Dolne Miasto jest bezpośrednim sąsiadem historycznego Śródmieścia, najbardziej pożądanego przez turystów, mamy więc nadzieję, że stanie się jego naturalnym przedłużeniem, dzięki temu jeszcze bardziej rozkwitnie; trzymamy za to kciuki.
Dziękujemy za rozmowę.
