Na Dolnym Mieście od kilku lat realizowany jest Gminny Program Rewitalizacji. Przeprowadzane są remonty budynków, modernizacje dróg i chodników, trwają projekty społeczne. Prace prowadzone są także w rejonie bastionów, których kształt zostaje odtworzony zgodnie z wytycznymi Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.

Nowożytne fortyfikacje miejskie Gdańska to jedne z największych tego typu budowli w tej części Europy. Dziś stanowią ważny element współczesnego krajobrazu i są nierozerwalnie związane z historią Dolnego Miasta. W ramach prowadzonej w Gdańsku rewitalizacji rekonstruowane są m.in. XVII-wieczne bastiony, po modernizacjach wprowadzonych przez pruskich inżynierów. Teren jest oczyszczany i porządkowany. Prace zakończą się w grudniu tego roku.

Błękit pruski – ponownie na bastionach

Atrakcją dla odwiedzających już za kilka tygodni fortyfikacje w rejonie opływu Motławy będą ustawione na Bastionach św. Gertrudy i Żubr repliki pruskich armat. Pruska artyleria broniąca niegdyś Gdańska miała na swoim wyposażeniu armaty wykonywane w warsztatach szwedzkich i niemieckich; ich wózki malowane były na kolor niebieski, tzw. „błękit pruski”. Nazwa ta określa nieorganiczny związek chemiczny wytworzony przez przypadek przez Johanna Konrada Dippela, który próbował otrzymać barwnik czerwony, ale podczas prac popełnił błąd… Błękit pruski jako swój kolor przyjęła pruska armia, chcąc odróżnić się od wojska rosyjskiego, którego zielone mundury barwione były za pomocą barwników roślinnych, oraz francuskiego, używającego niebieskiego w odcieniu indygo.

Skojarzenia z bastionami Dolnego Miasta budzą fortyfikacje holenderskiej twierdzy Heusden. Zniszczone elementy umocnień mozolnie odtwarzano i odbudowywano od lat 60. XX wieku przez około czterdzieści lat. Dziś wyjątkowe miasto na planie gwiazdy przyciąga rzesze turystów.

Skąd fortyfikacje na Dolnym Mieście?

Oblężenie Gdańska przez wojska Stefana Batorego w roku 1577, konflikt szwedzko-polski, wojny w Inflantach – wynikające z nich zagrożenia i niepokoje skłoniły władze Gdańska do modernizacji umocnień i fortyfikacji. Dotychczas skupiano się na zabezpieczeniu zachodnich rubieży miasta, ufając że ukształtowanie terenu na pozostałych frontach zapewni mieszkańcom bezpieczeństwo. Narastające zagrożenie ze strony Szwecji oraz rozwój technik oblężniczych sprawiły, że zdecydowano się na zbudowanie w Gdańsku nowoczesnego systemu fortyfikacji.

Do współpracy zaproszono najpierw włoskich, a potem pochodzących z Niderlandów specjalistów. W 1607 roku rozpoczęto budowę, zgodnie ze sposobem nowowłoskim, Bastionu św. Gertrudy. W jego wnętrzu znajdują się kazamaty, które jeszcze w XX wieku, w czasie II wojny światowej, pełniły funkcje schronu dla mieszkańców miasta; po wojnie wykorzystywano je jako magazyny, m.in. Dagomy oraz Unimoru.

Budowa tego typu fortyfikacji była bardzo kosztowna. Kolejne budowle obronne w Gdańsku wznoszono już zatem zgodnie z zasadami staroholenderskimi, gdzie umocnienia są głównie ziemne i dużą rolę odgrywają przeszkody wodne. Dlatego właśnie gdańskie bastiony: św. Gertrudy, Żubr, Wilk, Wyskok, Miś, Królik oraz Bastion Ogrodowy otoczone są fosą (niegdyś były to fosy zewnętrzna i wewnętrzna). Zadanie zaprojektowania fortyfikacji powierzono holenderskiemu inżynierowi wojskowemu Korneliuszowi van den Bosch. Ich budowa ruszyła w 1622 roku. „Zbudowane w latach 20. i 30., z ogromnym wysiłkiem i pod presją szwedzkiego zagrożenia, nowe fortyfikacje stworzyły podstawę bezpieczeństwa miasta oraz ramy dla jego dalszego rozwoju przestrzennego.”[1] Jednolity system umocnień objął Stare i Główne Miasto, Stare Przedmieście i Wyspę Spichrzów. Fortyfikacje zintegrowały strukturę przestrzenną Gdańska.

Stulecia mijają, fortyfikacje trwają

W lutym 1734 roku pod Gdańskiem stanął liczący blisko 30 tys. żołnierzy korpus żołnierzy rosyjskich. Po pół roku miasto podjęło rokowania zakończone kapitulacją. „Jednakże to nie słabość fortyfikacji zdecydowała o niekorzystnym dla Gdańska wyniku konfrontacji z możliwościami nowoczesnej armii. Powodem była konfiguracja polityczna, w której osamotnione miasto stanęło naprzeciw jednego z największych mocarstw Europy. (…) miasto zdołało przetrwać owe sto lat w całości tylko dzięki szczęściu i zniechęcającej sile fortyfikacji.”[2] Do roku 1793 gdańskich fortyfikacji nie rozbudowywano, przeprowadzono jedynie ich niewielkie modernizacje.

23 stycznia 1793 roku Prusy dokonały zaboru Gdańska. Po blisko piętnastu latach, przed oblężeniem Gdańska w 1807 roku, tamtejsi inżynierowie rozbudowali i uzupełnili miejskie fortyfikacje, wznosząc m.in. blokhauzy fos oraz palisady. Atakujący miasto podczas kampanii napoleońskiej Francuzi wspominali je jako szczególnie trudne do sforsowania.

Po roku 1814 przeprowadzano kolejne rozbudowy i modernizacje obwarowań. „W poszczególnych budowlach stosowano rozwiązania zestandaryzowane, charakterystyczne dla fortyfikacji nowopruskiej, a w ostatnich dekadach XIX w. także nowsze. (…) W 1852 r. doprowadzono do Gdańska pierwszą linię kolejową, co spowodowało konieczność przebicia pierścienia fortyfikacji i wykonania ufortyfikowanej bramy kolejowej w czole Bastionu Żubr.”[3] Pod koniec XIX wieku podjęto decyzję o demilitaryzacji Gdańska, co za tym idzie – większość miejskich fortyfikacji w latach 1895-1900 zlikwidowano.

[1] G. Bukal, Fortyfikacje Gdańska i ujścia Wisły 1454-1793, Sopot 2012, s. 122.

[2] Tamże, s. 50.

[3] Tamże, s. 244.